Paweł przekonał się również, że jego myślenie nie zawsze musi być tożsame z oczekiwaniami Boga. Nawet gdy wydaje się precyzyjne i perfekcyjne.

6 Przeszli Frygię i krainę galacką, ponieważ Duch Święty zabronił im głosić słowo w Azji. 7 Przybywszy do Myzji, próbowali przejść do Bitynii, ale Duch Jezusa nie pozwolił im, 8 przeszli więc Myzję i zeszli do Troady. 9 W nocy miał Paweł widzenie: jakiś Macedończyk stanął [przed nim] i błagał go: «Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!» 10 Zaraz po tym widzeniu staraliśmy się wyruszyć do Macedonii w przekonaniu, że Bóg nas wezwał, abyśmy głosili im Ewangelię (Dz 16,1-10).

1 Przeszli przez Amfipolis i Apolonię i przybyli do Tesaloniki, gdzie Żydzie mieli synagogę. 2 Paweł według swego zwyczaju wszedł do nich i przez trzy szabaty rozprawiał z nimi. 3 Na podstawie Pisma wyjaśniał i nauczał: «Mesjasz musiał cierpieć i zmartwychwstać. Jezus, którego wam głoszę, jest tym Mesjaszem». 4 Niektórzy z nich, a także pokaźna liczba pobożnych Greków i niemało znamienitych kobiet uwierzyło i przyłączyło się do Pawła i Sylasa. 5 Wtedy zazdrośni Żydzi, dobrawszy sobie jakieś szumowiny z rynku, wywołali tłumne zbiegowisko, podburzyli miasto, naszli dom Jazona i szukali ich, aby stawić przed ludem. 6 Nie znaleźli ich jednak. Wlekli więc Jazona i niektórych braci przed politarchów, krzycząc: «Ludzie, którzy podburzają cały świat, przyszli też tutaj, 7 a Jazon ich przyjął. Oni wszyscy występują przeciwko rozkazom Cezara, głosząc, że jest inny król, Jezus». 8 Podburzyli tłum i politarchów, którzy tego słuchali, 9 ale po wzięciu poręki od Jazona i innych, zwolnili ich (Dz 17, 1-9).

***

Po opuszczeniu prowincji galackiej Paweł skierował się na zachód, w kierunku Myzji. W planach miał Azję Mniejszą. Pragnął dotrzeć do jej rzymskiej prowincji Bitynii, na terenie której znajdowało się wiele sławnych miast, jak na przykład Nicea, Chalcedon czy Nikomedia. Ewangelizacja tego kraju była dla Pawła szczególnie atrakcyjna dzięki dużej liczbie osiedlonych tam Żydów (E. Dąbrowski). W jego planach przeszkodził mu jednak Duch Jezusa. To tajemnicze sformułowanie nie oznacza, jakoby Paweł miał kontakty z duchami. Oznacza raczej, że kierował nim Duch Święty. Paweł był otwarty na działanie Ducha Jezusa zmartwychwstałego. Praktykował, opracowane później szeroko przez mistrzów duchowych, rozeznanie duchów. Dzięki otwarciu na działanie ducha Bożego wyruszył do Europy.

Paweł przekonał się również, że jego myślenie nie zawsze musi być tożsame z oczekiwaniami Boga. Nawet gdy wydaje się precyzyjne i perfekcyjne, Pan może mieć inne, bardziej owocne w dalekiej perspektywie plany. Być może Paweł przypomniał sobie wówczas słowa proroka: Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi (Iz 55, 8-9).

Wobec zmiany planów Paweł z towarzyszami przeszedł przez Myzję w kierunku Troady. Być może po drodze zatrzymał się w Pergamonie. (…) Troada była strategicznie świetnym punktem ewangelizacyjnym. Stanowiła bowiem tygiel ludności z całego świata. Paweł mógł więc poddać się działalności misyjnej i stworzyć struktury nowego Kościoła. W powiązaniu ze swym późniejszym pobytem w tym mieście, wyraźnie wspomina o swym przepowiadaniu i wtedy właśnie zakłada istnienie takiego Kościoła (2 Kor 2, 12n). Mamy przed sobą Kościół, o którym prawie nic nie wiemy, ponieważ Apostoł nie napisał do niego listu (a może tylko on nie dotarł do nas?). Późniejsze świadectwa potwierdzają istnienie tego Kościoła (J. Gnilka).

W Troadzie Paweł miał widzenie senne, które zdecydowało o biegu jego dalszej podróży. Objawił mu się jakiś Macedończyk, czyli przedstawiciel kultury greckiej, który we śnie błagał Pawła: «Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!» (Dz 16, 9). Paweł odczytał sen jako kolejny znak interwencji Ducha Świętego i wezwanie, by opuścić Azję i rozpocząć marsz ku Europie. Niektórzy egzegeci twierdzą, że już wcześniej podjął podobną decyzję.
Paweł był otwarty na wszelkie znaki Boże. Odczytywał je poprzez refleksję i duchowe rozeznanie połączone z modlitwą. Był również otwarty na działanie Ducha we śnie. Towarzysz podróży Pawłowych, Łukasz opisuje pięć nocnych wizji sennych (oprócz wspomnianej wyżej w Dziejach Apostolskich: 18, 9-10; 22, 17-21; 23, 11 oraz 27, 23-24). Pasują one do szerokiego nurtu biblijnych i pozabiblijnych utworów o snach, chociaż nie dorównują ekstatycznym, niebiańskim uniesieniom, których Paweł, jak sam twierdzi, doznawał (2 Kor 12, 1-7). Podobnie jak inne ważne postacie, Paweł otrzymywał we śnie pouczenie i zachętę z nieba, zwykle przed przełomowymi momentami swej działalności, szczególnie gdy znajdował się w niebezpieczeństwie, które stawiało pod znakiem zapytania jej pomyślne zakończenie (R. Dillon). W Troadzie Paweł został przynaglony, by wejść na terytorium pogan, rozpocząć ewangelizację audytorium greckiego.

Stanisław Biel SJ, Na misyjnym szlaku ze świętym Pawłem (18)

Księga Dz 17, 1-8, opisuje pobyt Pawła i Sylana w Tesalonice, mieście w Macedonii (dzisiejsza Grecja). Zespół apostolski, po wypędzeniu z Bery, przybywa do Tesaloniki i w synagodze, jak zwykle, głosi słowo Boże. Z początku chrześcijanie z Tesaloniki, jak i z innych regionów, w większości przyjmują ich przesłanie, lecz niebawem zaczynają się pojawiać przeciwnicy, głównie z wśród Żydów, którzy powodują zamieszanie i prowokują gwałty. W wyniku tego, Paweł i Syla zostają zmuszeni do opuszczenia miasta, aby uchronić się przed dalszymi prześladowaniami. Wersy te ukazują również napięcie między chrześcijanami a Żydami, którzy nie zawsze byli gotowi na przyjęcie nowej wiary. Pokazują również determinację apostołów w głoszeniu słowa Bożego, mimo spotykających ich trudności i przeszkód.

Wyrażenie „było konieczne, aby Chrystus cierpiał i zmartwychwstał” z Dz 17,3 wykazuje bliskie podobieństwo do Łk 24,26. W obu przypadkach „konieczność”(gr. dei) wynika z woli Bożej wyrażonej w całym Piśmie Świętym, niekoniecznie w jednym fragmencie. Ponadto apostołowie rozumiejąc, że wiadomości szybciej rozchodzą się z większych miejsc do mniejszych, koncentrują swoją działalność ewangelizacyjną na miastach o większej populacji. Miłość Pawła do swojego ludu jest oczywista, a on sam powstrzymuje się od cudów, podobnie jak Chrystus, ponieważ zbyt duże poleganie na nich może rodzić podejrzenia (św. Jan Chryzostom). Zamiast tego starał się przekonać swoich słuchaczy nie tylko o treści proroctw Starego Testamentu, ale także o ich wypełnieniu w osobie Jezusa z Nazaretu (św. Beda Czcigodny). Św. Jan Chryzostom, zawsze chętny do badania natury perswazji, zauważa brak cudów w Tesalonice i Berei. Nie uważa on cudów samych w sobie za przekonujące, co wyraźnie podkreśla: Paweł głosi Chrystusa ukrzyżowanego i samym głoszeniem zdobywa naśladowców, co często nie zdarza się nawet w przypadku cudów. Wielkim cudem, który Bóg czyni, jest wiara wzbudzona w sercu słuchacza. Czasami Bóg zwycięża za pomocą cudów, innym razem bez nich. Amoniusz (syn Hermiasza, filozof z przełomu V/VI w. po Chr.) twierdzi, że „badanie Pism” przez mieszkańców Berei (Dz 17,11) jest prowadzone przez ich nową wiarę, tak jak została im przekazana przez ich nauczycieli.

Komentarz Ojców Kościoła: 17,1-2: Przywiązanie św. Pawła do Izraela: św. Jan Chryzostom: „Paweł według swego zwyczaju wszedł do synagogi” (Dz 17,1-2). Chociaż wcześniej powiedział: „Zwracamy się do pogan ” (Dz 13,46), nie porzucił swych rodaków, ponieważ wielkie było jego pragnienie ich zbawienia. Posłuchajcie, co mówi: „Bracia, z całego serca pragnę ich zbawienia i modlę się za nich do Boga” (Rz 10,11) oraz: Wolałbym bowiem sam być pod klątwą, [ odłączonym ] od Chrystusa dla [ zbawienia ] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami” (Rz 9,3). Uczynił to ze względu na obietnicę i chwałę Boga (Homilie do Dziejów Apostolskich 37).

17,2: Dowodzenie na podstawie Pism. Powstrzymanie się od czynienia cudów: św. Jan Chryzostom: „przez trzy szabaty (tygodnie) rozprawiał z nimi, wychodząc od Pism” (Dz 17,2). Tak też czynił Chrystus, argumentując na podstawie Pisma Świętego, a nie cudów, choć Jego słuchacze byli wrogo nastawieni i oskarżali Go o to, że jest zwodniczym czarownikiem. Jest bowiem rzeczą naturalną, że ten, kto próbuje przekonać ludzi samymi cudami, jest podejrzany, ale ten, kto przekonuje Pismem, nie wzbudza takich podejrzeń. Rzeczywiście, często widzimy, jak Paweł przekonuje ludzi swoim nauczaniem. Na przykład w Antiochii „zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego” (Dz 13,44). Jest to coś naprawdę wielkiego: nie jest to mały, ale niezwykle wielki cud (Homilie do Dziejów Apostolskich 37).

ks. Sławomir Bromberek, ks. dr Marcin Chrostowski, ekai

Pytania do refleksji i modlitwy: Czy Ty też napotykasz opór, gdy mówisz o Jezusie albo dzielisz się swoją wiarą z innymi?
Czy proszę o łaskę usłyszenia i posłuszeństwa Duchowi Jezusa we mnie? Czy potrafię zrezygnować z własnych planów i ambicji, jeśli taka jest wola Boża? Czy praktykuję rozeznanie duchowe? Czy potrafię odczytywać znaki Boże? Co sądzę o snach? Czego mnie uczą? Co mi mówią o mnie? Czy doświadczyłem, że Bóg może objawiać swoją wolę również we śnie?

plik pdf      plik doc