Bóg jest Ojcem, który nigdy nie opuszcza swoich dzieci, jest Ojcem pełnym miłości, który podtrzymuje, pomaga, przyjmuje, wybacza, zbawia z wiernością, która przewyższa całkowicie wierność ludzką, aby otworzyć się na wymiar wieczności. ”Bo Jego miłość trwa na wieki”, jak to powtarza w litanijny sposób w każdym wersecie Psalm 136, przebiegając przez historię zbawienia. Miłość Boga Ojca nigdy nie ustaje, nie męczy się nami; jest miłością, która daje aż do samego końca, aż do ofiary własnego Syna. Wiara daje nam tę pewność, która staje się pewną skałą budowaniu naszego życia: możemy zmierzyć się z wszystkimi trudnościami i niebezpieczeństwami, doświadczeniem mroku kryzysu i w czasie cierpienia, podtrzymani przez zaufanie, że Bóg nie zostawia nas samymi i jest zawsze przy nas blisko, aby nas zbawić i doprowadzić do życia. 
 
Katecheza Benedykta XVI wygłoszona podczas audiencji generalnej, 30 stycznia 2013 r.
 
W poprzedniej katechezie zatrzymaliśmy się na pierwszych słowach Credo: „Wierzę w Boga”. Ale wyznanie wiary dookreśla to twierdzenia: Bóg jest Ojcem wszechmogącym, Stworzycielem nieba i ziemi. Chciałbym więc podjąć z wami refleksję nad pierwszą, podstawową definicją Boga, którą Credo ukazuje: On jest Ojcem.
 
Dzisiaj nie zawsze jest łatwo mówić o ojcostwie. Przede wszystkim w świecie zachodnim rodziny rozdzielone, wciąż coraz bardziej angażująca praca, troski i trud, aby wszystko było na czas, inwazyjne działanie mediów w naszą codzienność, stanowią niektóre z licznych czynników, które mogą przeszkodzić w pogodnej i konstruktywnej relacji pomiędzy ojcami i dziećmi. Wzajemne porozumiewanie jest czasami trudne, brak zaufania i relacja z ojcem może stać się problematyczna; i problematyczne staje się także wyobrażenie Boga jako ojca, nie posiadając odpowiednich punktów odniesienia. Komuś, kto doświadczył zbyt stanowczego, nieugiętego lub obojętnego i mało uczuciowego ojca czy nawet nieobecnego ojca, nie jest łatwo myśleć z pogodą ducha o Bogu jako Ojcu i powierzyć Mu się z ufnością.
 
Ale objawienie biblijne pomaga przezwyciężyć tę trudność, mówiąc nam o Bogu, który pokazuje nam, co znaczy naprawdę być „ojcem”; a przede wszystkim Ewangelia, która objawia nam to oblicze Boga jako Ojca, który miłuje aż do daru z własnego Syna dla zbawienia świata. Odniesienie się do figury ojca pomaga więc w zrozumieniu czegoś o miłości Boga, która jednak pozostaje nieskończenie większa, bardziej wierna, bardziej powszechna niż ta ludzka. „Kto z was – mówi Jezu, aby ukazać uczniom oblicze Ojca – synowi, który prosi o chleb, poda kamień? I gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą” (Mt 7, 9-11; por. Łk 11, 11-13). Bóg jest naszym Ojcem, gdyż nas pobłogosławił i wybrał przed stworzeniem świata (por. Ef 1, 3-6), i uczynił nas naprawdę swoimi synami w Jezusie (por. 1J 3, 1). I jako Ojciec Bóg towarzyszy z miłością naszemu życiu, podarowując nam swoje Słowo, nauczanie, łaskę i Ducha.
 
On, jak to objawia Jezus, jest Ojcem, który karmi ptaki niebieskie, które nie muszą siać i zbierać, i ubiera wspaniałymi kolorami kwiaty polne odzieniem piękniejszym niż króla Salomona (por. Mt 6, 26-32; Łk 12, 24-28); i my – dodaje Jezus – znaczymy o wiele więcej niż kwiaty i ptaki niebieskie! I jeśli On jest tak dobry, że sprawia, iż „Jego słońce wschodzi nad złymi i dobrymi i sprawia, że deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mt 5, 45), możemy zawsze, bez lęku i z całkowitą ufnością, powierzyć się Jego ojcowskiemu przebaczeniu, kiedy pomylimy drogę. Bóg jest dobrym Ojcem, który przygarnia i obejmuje syna utraconego i skruszonego (por. Łk 15, 11n), daje za darmo tym, którzy proszą (por. Mt 18, 19; Mk 11, 24; J 16, 23), i ofiarowuje chleb z nieba oraz wodę życia na życie wieczne (por. J 6, 32.51.58).
 
Dlatego też psalmista z Psalmu 27, otoczony przez nieprzyjaciół, przytłoczony złośliwymi i kłamcami, podczas gdy szuka pomocy od Pana i wzywa Go, może złożyć pełne wiary świadectwo, twierdząc: ”Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka, to jednak Pan mnie przygarnie” (v. 10). Bóg jest Ojcem, który nigdy nie opuszcza swoich dzieci, jest Ojcem pełnym miłości, który podtrzymuje, pomaga, przyjmuje, wybacza, zbawia z wiernością, która przewyższa całkowicie wierność ludzką, aby otworzyć się na wymiar wieczności. ”Bo Jego miłość trwa na wieki”, jak to powtarza w litanijny sposób w każdym wersecie Psalm 136, przebiegając przez historię zbawienia. Miłość Boga Ojca nigdy nie ustaje, nie męczy się nami; jest miłością, która daje aż do samego końca, aż do ofiary własnego Syna. Wiara daje nam tę pewność, która staje się pewną skałą budowaniu naszego życia: możemy zmierzyć się z wszystkimi trudnościami i niebezpieczeństwami, doświadczeniem mroku kryzysu i w czasie cierpienia, podtrzymani przez zaufanie, że Bóg nie zostawia nas samymi i jest zawsze przy nas blisko, aby nas zbawić i doprowadzić do życia. To w Panu Jezusie objawia się w pełni miłujące oblicze Ojca, który jest w Niebie. Poznając Jezusa, możemy poznać również Ojca (por. J 8, 19; 14, 7), i widząc Go, możemy zobaczyć Ojca, ponieważ On jest w Ojcu i Ojciec jest w Nim (por. J 14, 9.11). On jest ”obrazem Boga niewidzialnego”, jak nazywa Go hymn z Listu do Kolosan, ”pierworodnym z całego stworzenia (…) pierworodnym spośród umarłych”, ”przez którego mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów” i pojednanie wszystkiego, ”poprzez pojednanie krwią swego krzyża to, co na ziemi, i to, co w niebiosach” (por. Kol 1, 13-20). Wiara w Boga Ojca domaga się wiary w Syna, pod działaniem Ducha Świętego, uznając w zbawczym Krzyżu najwyższe objawienie się Bożej miłości. Bóg staje się naszym Ojcem, ofiarując za nas swego Syna; Bóg jest nam Ojcem, przebaczając nasz grzech i wprowadzając nas do radości zmartwychwstałego życia; Bóg jest dla nas Ojcem, ofiarując nam Ducha, który czyni nas dziećmi i pozwala nam nazywać Go prawdziwie ”Abba, Ojcze” (por. Rz 8, 15). Dlatego Jezus, ucząc nas modlić się, zachęca nas do słów ”Ojcze nasz” (por. Mt 6, 9-13; Łk 11, 2-4).
 
Dlatego ojcostwo Boga jest nieskończoną miłością, czułością, która pochyla się nad nami, słabymi dziećmi, potrzebującymi wszystkiego. Psalm 103, wielki hymn ku czci Bożego Miłosierdzia, głosi: ”Jak się lituje ojciec nad synami, tak Pan się lituje nad tymi, co się Go boją. Wie On, z czego jesteśmy utworzeni, pamięta, że jesteśmy prochem” (w. 13-14). To właśnie nasza małość, nasza słaba ludzka natura, nasza ułomność stają się wołaniem do miłosierdzia Pana, aby objawił swoją wielkość i Ojcowską czułość, pomagając nam, przebaczając nam i wybawiając nas.
 
I Bóg odpowiada na nasz apel, posyłając swego Syna, który umiera i zmartwychwstaje dla nas; wchodzi w naszą ułomność i dokonuje tego, do czego człowiek sam z siebie nie byłby nigdy zdolny: bierze na siebie grzech świata jak niewinny baranek i otwiera nam drogę do zjednoczenia z Bogiem, czyni nas prawdziwymi dziećmi Boga. I to właśnie tam, w tajemnicy paschalnej, objawia się w całym swoim blasku najwznioślejsze oblicze Ojca. I to tam, na chwalebnym Krzyżu, dokonuje się pełne objawienie wielkości Boga jako ”wszechmogącego Ojca”. Ale moglibyśmy spytać: Jak można myśleć o Bogu wszechmogącym, spoglądając na Krzyż Chrystusa? My wolelibyśmy Bożą wszechmoc według naszych schematów mentalnych i naszych pragnień: Bóg ”wszechmocny”, który rozwiązałby problemy, który interweniowałby, aby ustrzec nas od wszelkich trudności, który pokonałby wszelkie wrogie moce, który zmieniłby bieg wydarzeń i usunąłby ból. W ten sposób dla wielu osób stających wobec zła i bólu, wiara w Boga Ojca i uznawanie Go za wszechmocnego jest bardzo trudna; wielu szuka ucieczki w bożkach, ulegając pokusie znalezienia odpowiedzi w domniemanej magicznej wszechmocy i jej złudnych obietnicach. Ale w